Swoją przygodę z lunchboxami rozpoczęłam stosunkowo niedawno, ale jeszcze się nie zdarzyło, żebym wyszła do szkoły bez drugiego śniadania. Spóźnić się trochę mogę, ale jedzenie musi być! Bo o burczącym brzuchu gorzej się skupiam i przyswajam informacje. Może ilość wprawi Was w zdziwienie, ale wynika z wielu eksperymentów i jest moją ilością- każdy powinien tutaj zadecydować za siebie :) dla kogoś kto ma w szkole ściśnięty żołądek proponowałabym zmniejszyć może porcję, ale nie rezygnować z drugiego śniadania! To mega ważny posiłek, bo ma nam posłużyć w najbardziej produktywnym czasie dnia.
Zacznę może od tego w co w ogóle pakuję, bo to prawie tak ważne jak to, co pakuję. Używałam już kilku pudełek i wreszcie znalazłam to idealne dla mnie :) powiem Wam czym kierowałam się przy wyborze i jakie kryteria spełnia moje pudełko:
- szczelne ( to mega ważne- najlepiej sprawdzić na płynie)
- możliwe do umycia w zmywarce ( w sensie, że na opakowaniu jest informacja że można :)
- niewielkie i prostokątne ( moje ma pojemność 500 ml)
A to co w środku wyjadam takim super-fajnym, składanym, plastikowym widelczykiem bez którego nie ruszam się do szkoły. Kupiłam go w zestawie z jakimś innym lunchboxem, ale podejrzewam że można coś takiego dostać także osobno lub po prostu zastąpić czymś innym
A teraz już do rzeczy :)
- owsianka ( gruszki+jugurt+cynamon+miód)
to jest taka typowo jesienna propozycja i o tej porze roku ją lubię chyba najbardziej ( czasem gruszki podmieniam na śliwki, czy jabłka, ale szykuję w ten sam sposób):
Zacznę może od tego w co w ogóle pakuję, bo to prawie tak ważne jak to, co pakuję. Używałam już kilku pudełek i wreszcie znalazłam to idealne dla mnie :) powiem Wam czym kierowałam się przy wyborze i jakie kryteria spełnia moje pudełko:
- szczelne ( to mega ważne- najlepiej sprawdzić na płynie)
- możliwe do umycia w zmywarce ( w sensie, że na opakowaniu jest informacja że można :)
- niewielkie i prostokątne ( moje ma pojemność 500 ml)
A to co w środku wyjadam takim super-fajnym, składanym, plastikowym widelczykiem bez którego nie ruszam się do szkoły. Kupiłam go w zestawie z jakimś innym lunchboxem, ale podejrzewam że można coś takiego dostać także osobno lub po prostu zastąpić czymś innym
A teraz już do rzeczy :)
- owsianka ( gruszki+jugurt+cynamon+miód)
to jest taka typowo jesienna propozycja i o tej porze roku ją lubię chyba najbardziej ( czasem gruszki podmieniam na śliwki, czy jabłka, ale szykuję w ten sam sposób):
- Wieczorem zalewam 4-5 łyżek płatków owsianych gorącą wodą ( robię to poprzedniego dnia bo nie lubię jak płatki są w pudełku ciepłe i parują)
- Następnego dnia rano ( lub jeszcze wieczorem, ale po chwili- kiedy już trochę ostygną) mieszam je z łyżeczką miodu
- Układam w pudełku, na to jogurt naturalny, pokrojone owoce i cynamon ;)
- "małe coś"
i tu zależy, zazwyczaj są to orzechy laskowe/włoskie i kilka daktyli, ale zdarza się też kostka gorzkiej czekolady, czy jakieś pestki- chodzi o to, żeby dało radę w oczekiwaniu na długą przerwę "połknąć" to w trakcie 5- minutowej :)
- jakiś owoc: zazwyczaj jabłko, lub banan
- jeżeli mam naprawdę dużo lekcji to zdarza się że do tego wszystkiego w moim plecaku ląduje jeszcze jakaś kanapka- chleb pełnoziarnisty i ser żółty/ biały :)
Tak jak już wspomniałam to są moje ilości ( osoby która lubi na każdej przerwie coś w siebie wrzucić a nie jeść dużo raz w ciągu lekcji) ale polecam dostosowanie ich do własnych realiów. Dajcie znać, czy kontynuacja takiego cyklu was interesuje, i jakie Wy macie patenty na lunchboxa :)
Smacznego!




Komentarze
Prześlij komentarz